Testy diagnostyczne

Humor z zeszytów

Kontakt

Jak leczono w starożytności?

 

 

Brytyjscy naukowcy prześwietlają egipskie mumie i rozszyfrowują zwoje papirusu. Ich wniosek: medycyna powstała nad Nilem.

 

- Ten młody mężczyzna miał pecha – mówi Rosalie David wyjmując ostrożnie czaszkę z kartonowego pudełka. - Został złożony do grobu wraz ze zmarłym faraonem.

Niemal pięć tysięcy lat temu w starożytnym Egipcie służył na dworze króla. Było to w czasach, kiedy nie wymyślono jeszcze małych kamiennych posążków, które później składano symbolicznie, aby posługiwały zmarłemu w królestwie zmarłych. - Dlatego służący musieli towarzyszyć swojemu panu w drodze w zaświaty – mówi David.

Brytyjska egiptolog zbadała szczątki młodego mężczyzny. Nie znalazła żadnych śladów przemocy, także na zdjęciach rentgenowskich. - Mężczyzna został złożony w grobie obok sarkofagu króla w miejscowości Abydos 500 kilometrów na południe od Kairu – donosi David. Badaczka chce dowiedzieć się, czy nie został otruty.

Rosalie David, lat 62, jest dyrektorem centrum badawczego KNH Centre for Biomedical Egyptology na Uniwersytecie w Manchesterze. W odpowiednio schłodzonych pomieszczeniach składowane są tutaj liczne szkielety i mumie. Naukowcy prześwietlają je, obcinają włosy, pobierają próbki z organów wewnętrznych, kości i zębów, żeby przeprowadzić testy immunologiczne i przeanalizować materiał genetyczny. KNH jest jedynym na świecie instytutem, który ma w swojej ofercie programowej studia z zakresu egiptologii biomedycznej.

- Klasyczna archeologia, literatura i sztuka ukazują starożytnych Egipcjan w taki sposób, w jaki chętnie by ich widział współczesny człowiek: jako młodych i uśmiechniętych. Ale to nie daje pełnego obrazu – mówi David.

- Jeśli ktoś chce dowiedzieć się, jak żyli ludzie w tamtych czasach, musi zobaczyć ich ciała i zapoznać się z ówczesnymi tradycjami medycznymi – mówi David. W ten sposób udało się wyjaśnić wiele historycznych nieścisłości m.in. ”że Egipcjanie leczyli ludzi przy pomocy magicznych zaklęć, a współczesną medycynę wynaleźli dopiero Grecy”. - To nieprawda. To właśnie Grecy uczyli się medycyny od Egipcjan – mówi David.

Na dwunastu zwojach papirusowych zachowały się notatki na temat sztuki medycznej, których autorami są nauczyciele Hipokratesa. Pisma powstały między rokiem 1820 i 250 p.n.e. Wprawdzie znajdują się w nich liczne zaklęcia choćby przeciw katarowi, ale są też w nich opisy przypadków, zalecenia lecznicze i ponad 200 receptur na lekarstwa. Medyczne papirusy były odkrywane w świątyniach, grobach lub miejskich archiwach.

Dla egiptologów ten historyczno-medyczny skarb pozostawał przez długi czas zagadkowy. Hieroglify zazwyczaj tłumaczy się odgadując znaczenie wyrazów z kontekstu i porównując je z analogicznymi tekstami. W przypadku papirusów medycznych jest to jednak trudne, gdyż wiele pojęć, na przykład nazwy określonych ziół leczniczych lub minerałów, pojawiają się tylko raz. Do tego bardzo często umiejscowione są nie w zdaniu, lecz wymienione w zestawieniach. Wśród egiptologów nie ma zgody co do prawidłowego tłumaczenia jednej trzeciej opisanych składników receptur.

David wraz z zespołem skompletowała tysiąc receptur i sprawdzała każde sporne pojęcie pod względem jego zasadności. Czy dana roślina rosła w ogóle wtedy w Egipcie? Czy istniały szlaki handlowe, dzięki którym mogła zostać dostarczona do Egiptu? Następnym krokiem było sprawdzenie receptur pod względem ich farmakologicznej skuteczności.

W taki sposób naukowcom udało się rozszyfrować 284 roślinnych, zwierzęcych i mineralnych składników. 706 receptur udało się całkowicie lub w znacznej części przetłumaczyć. Wynik był zaskakujący. Połowa składników jest używana nadal w medycynie, choć po części w formie syntetycznej.

Najwidoczniej Egipcjanie doskonale wiedzieli, w jaki sposób wyekstrahować składnik, czy da się go łatwiej rozpuścić w wodzie czy alkoholu, w jakich dawkach go podawać i jak go aplikować. Dwie trzecie receptur było pod względem leczniczym skuteczne.

Co przepisywali egipscy medycy? Istniały przeciwbakteryjne maści z żywicy, miodu i metali, które nakładano na otwarte rany. W chorobach reumatycznych lekarze podawali szafran i seler, w przypadku zaparć olej rycynowy, na wzdęcia pomagały kmin rzymski i kolendra, w przypadku tasiemca stosowano ekstrakt z korzenia granatowca. - Pacjentom chorującym na migrenę zalecano okładanie głowy mięsem martwego suma – mówi David. Ta metoda należy do ”tych, które trudno jest racjonalnie wyjaśnić”. Podobnie jak ta, gdzie przy rzadkich włosach zalecano kładzenie liści sałaty na głowę, które miałyby stymulować porost włosów.

Mimo że Egipcjanie nie znali narkozy, lekarze próbowali swoich sił również w sztuce chirurgii. Chore organy były amputowane i w miarę możliwości zastępowane nowymi. Badacze znaleźli dowody na to, że sztuczne palce u nóg, znalezione w mumiach, były noszone przez właściciela jeszcze za jego życia. Byłyby to pierwsze na świecie protezy.

I jeszcze jedna rzecz, która została wynaleziona nad Nilem ponad 4000 lat temu – zapobieganie ciąży. - Nie sprawdziliśmy jednak ten metody – mówi David uśmiechając się. - Byłoby to chyba zbyt trudne.

Lepka substancja, która dzięki swojej kwasowości przypuszczalnie zabijała plemniki, była odpowiednio kształtowana, suszona i wprowadzana do macicy kobiety podobnie jak krążek domaciczny – a były to odchody krokodyla.